Pierwszy weekend czerwca stanowiły gorące dni. Dosłownie i w przenośni. Temperatura powietrza przekroczyła 30 stopni. Można to tłumaczyć faktem wyżu, który nadciągnął znad Portugalii lub ilości gorących wydechów motocykli, które opanowały Krasnystaw. Oczywiście, warunki atmosferyczne możemy uznać za wynik przypadku, jednak II Zlot Motocyklowy starannie organizowany od tygodni przez Krasnostawską Grupę Motocyklową Free Wings - już niekoniecznie. Kameralna atmosfera i dopięte na ostatni guzik detale, były dla wielu uczestników gwarantem dobrze spędzonego czasu i niezapomnianych wrażeń.
Początek imprezy miał miejsce w piątek, 3 czerwca. Już od wczesnego popołudnia organizatorzy ze zniecierpliwieniem oczekiwali swoich pierwszych gości.Jak się okazało teren przeznaczony na park maszyn w szybkim tempie zapełnił się. Nikt nie chciał przegapić takiej imprezy po tej stronie Wisły!
O ile pierwszy dzień zlotu miał charakter raczej zapoznwczy i intergracyjny, to sobota przyniosła już większą dawkę emocji. (choć nie wykluczam faktu, że niektórzy przeżyli wszystkie dni zlotu z równie wysoką intensywnością ;) )
Dzień drugi nie mógł obyć się bez kluczowego punktu programu każdego zlotu, czyli parady motocykli ulicami miasta. Podjęte środki bezpieczeństwa przez organizatorów, pozwoliły uczestnikom na bezproblemowy dojazd do centrum. Obecność motocyklistów nie pozostała również obojętna uwadze "cywilów". Z nutką podziwu okazywali zainteresowanie zgromadzonym na placu maszynom.
Niedługo po powrocie na teren zlotowiska, uczestnikom zaserwowano konkurencje z nagrodami. Choć z pozoru, brzmienie tego typu rozrywki, może przyjmować dosyć błachy charakter, to okazało się, że nie było tak łatwo. Zlotowicze nie raz stawali na granicy własnej fizyczności..
.. a jej przekroczenie, również nie raz, skutkowało mniej lub bardziej dotkliwym kontaktem z glebą.
Mimo to, na twarzach konkurentów wciąż dominował uśmiech, który świadczył o ogólnym zadowoleniu.
Co więcej, nie zabrakło entuzjastów dzieła rozpoczętego przez Adama Małysza, z tym że tu, już w bardziej alternatywnej formie.
Amazonki zaś udowodniły, że nie warto z nimi zadzierać.
Nie można też zapomnieć o cennych nagrodach, nie tyle pod względem materialnym, ile sentymentalnym.
Późny wieczór wyzwolił sceną muzyczną, zawładnęły nią zespoły : Pluton, LKS, Stonegrave i gwiazda zlotu : TEKSASY.
Dzień drugi zwieńczyły pokazy profesjonalnego tańca z ogniem.
Z czyichś ust padło kiedyś stwierdzenie, że wszystko, co dobre, szybko się kończy. Tak też było i w tym przypadku.
Z żalem i smutkiem opuszczaliśmy teren zlotowiska, jednak towarzyszyły nam również nadzieja i oczekiwanie na następne spotkania organizowane przez Free Wings. Tegoroczny otrzymuje od FLM.pl zdecydowanie pozytywną rekomendację i z niecierpliwością czeka na kolejne tego typy udane inicjatywy na wschodzie Polski.
Krasnostawska Grupa Motocyklowa "Free Wings" – to grono przyjaciół związanych wspólną motocyklową pasją.
Zapewne niewiele osób wie, że Krasnystaw posiada wieloletnią tradycję motocyklową. Historia naszej grupy sięga lat dziewięćdziesiątych, kiedy to większość z nas zaczynała wspólna przygodę z motocyklami. Wówczas dostęp do motocykli nie był tak łatwy jak dziś. Zostać motocyklistą nie było łatwo, oprócz chęci i z trudem zdobytych środków trzeba było posiadać wiedzę i umiejętności potrzebne do samodzielnego wyremontowania własnego motocykla. Kiedyś te problemy nas połączyły i dzięki nim zostaliśmy przyjaciółmi. Na początku 2010 roku zrzeszyliśmy się pod nazwą Free Wings. Naszym celem jest kontynuowanie tradycji motocyklowej w Krasnymstawie poprzez promocję turystyki motocyklowej, pogłębianie wiedzy o motocyklach i wszystkim, co się z nimi wiąże.
Podziękowania za udostępnienie zdjęć dla Doroty i Piotra Wiśniewskich.


Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.